Poradniki

Łowienie nocne

Noc to czas żerowania suma, węgorza i sandacza, ale też zupełnie inne warunki pracy nad wodą: ograniczona widoczność, chłód, zmęczenie i konieczność innej organizacji stanowiska. W tym poradniku zebraliśmy zasady bezpieczeństwa, dobór oświetlenia i sygnalizacji brań, taktyki na najważniejsze nocne gatunki oraz kwestie prawne i etyczne, o których łatwo zapomnieć po zmroku.

Wędkarz nad rzeką o zmierzchu
Fot. Tony Webster from Minneapolis, Minnesota, United States, licencja CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons
Źródło wideo: „ŁOWIENIE NA GRUNT czyli WĘDKARSKA ZASIADKA z METODĄ" — kanał Paweł Kukla - Wędkarstwo w serwisie YouTube. Materiał osadzony przez oficjalny odtwarzacz YouTube; prawa autorskie należą do jego twórcy.

Bezpieczeństwo — fundament nocnej wyprawy

Poznaj łowisko za dnia

Najważniejsza zasada nocnego wędkarstwa brzmi: nigdy nie łów nocą w miejscu, którego nie widziałeś przy świetle dziennym. Przyjedź na łowisko po południu, obejdź stanowisko i zapamiętaj wszystko, co po zmroku stanie się niewidzialne — podmyte fragmenty brzegu, śliskie kamienie, wystające korzenie, dziury po norach, stromą skarpę za plecami, nisko wiszące gałęzie, o które zaczepisz zestawem. Zaplanuj, gdzie staną wędki, gdzie podbierzesz rybę i którędy wycofasz się w razie pogorszenia pogody. Warto też za dnia obrzucić łowisko i zapamiętać dystans oraz kierunek rzutu względem stałego punktu odniesienia (drzewo, słup, łuna nad miejscowością) — nocą rzuca się „na pamięć", a nie na oko.

Powiadom bliskich i miej łączność

Przed wyjazdem powiedz komuś z domowników, dokąd jedziesz, z kim i o której planujesz wrócić — to banał, który w razie wypadku skraca czas dotarcia pomocy z godzin do minut. Telefon zabieraj zawsze naładowany, najlepiej z powerbankiem, i trzymaj go w wodoszczelnym etui w kieszeni na ciele, a nie w torbie na stanowisku: jeśli wpadniesz do wody albo poślizgniesz się na skarpie, torba zostanie tam, gdzie była. Zapisz sobie współrzędne lub charakterystyczny opis dojazdu do stanowiska — dyspozytorowi numeru 112 trudno pomóc, gdy słyszy tylko „jestem gdzieś nad jeziorem". Na dużych, odludnych wodach rozważ łowienie we dwóch; nocą to nie tylko bezpieczniej, ale i praktyczniej przy holu i podbieraniu.

Poruszanie się nad wodą po ciemku

Nocą poruszaj się wolniej i rozważniej niż za dnia, zawsze z włączonym światłem, nawet jeśli wydaje Ci się, że „znasz drogę". Najwięcej wypadków to poślizgnięcia na mokrej trawie, glinie i oblodzonych jesienią pomostach oraz potknięcia o własny sprzęt. Utrzymuj stanowisko w porządku: wędki w jednej linii, torby i wiadra zawsze w tym samym miejscu, żadnych luźnych żyłek i siatek pod nogami. Na pomostach i stromych brzegach trzymaj się zasady trzech punktów podparcia, a brodzenie nocą ogranicz do absolutnego minimum — w ciemności nie ocenisz głębokości ani dna, a nurt i zimna woda nie wybaczają błędów. Buty z bieżnikiem traktuj jak element sprzętu, nie dodatek.

Oświetlenie i widoczność

Czołówka — najważniejsze narzędzie nocy

Latarka czołowa zostawia obie ręce wolne i dlatego jest podstawą, a nie opcją. Wybieraj model z co najmniej dwoma trybami mocy oraz — koniecznie — z trybem światła czerwonego. Czerwone światło ma kluczową zaletę: w dużo mniejszym stopniu niszczy adaptację oka do ciemności, dzięki czemu po jego wyłączeniu nadal widzisz zarysy brzegu i szczytówki, podczas gdy po błysku zimnej białej diody „ślepniesz" na kilka minut. Czerwień jest też mniej widoczna dla ryb żerujących płytko pod brzegiem i mniej uciążliwa dla sąsiadów. Mocny biały strumień zostaw na hol, podbieranie, odhaczanie i wiązanie zestawów. Zawsze miej zapasowe baterie lub drugą, choćby małą latarkę — czołówka, która gaśnie o drugiej w nocy, potrafi zakończyć wyprawę.

Dyscyplina świetlna

Dobre nocne łowienie to łowienie w możliwie głębokiej ciemności. Każde niepotrzebne świecenie po wodzie płoszy ryby żerujące w strefie brzegowej — szczególnie węgorza i sandacza, które nocą podchodzą bardzo płytko. Wyrób w sobie nawyki: czołówkę włączaj skierowaną w ziemię lub we własne ręce, nigdy „po horyzoncie"; czynności przy zestawach wykonuj tyłem do wody; ekran telefonu przyciemnij do minimum. Latarnie kempingowe i ogniska zostaw na zaplecze stanowiska, kilka metrów od linii wody. Dyscyplina świetlna to także uprzejmość — snop diody 1000 lumenów omiatający jezioro potrafi zepsuć noc wszystkim wędkarzom w zatoce.

Sygnalizacja brań nocą

Świetliki chemiczne i podświetlane szczytówki

Najprostsza i najtańsza sygnalizacja to świetlik chemiczny (lightstick) mocowany w silikonowej tulejce na szczytówce — po przełamaniu świeci kilka–kilkanaście godzin i pozwala śledzić pracę szczytówki feedera czy drgania kija gruntowego z kilkunastu metrów. W łowieniu spławikowym jego odpowiednikiem jest świetlik wpinany w antenkę spławika; do cięższych zestawów nocnych wybieraj spławiki o większej wyporności antenki, bo świetlik dociąża zestaw. Coraz popularniejsze są też szczytówki i antenki z diodą LED zasilaną bateryjką pastylkową — świecą jaśniej i równiej, ale wymagają zapasu baterii. Świetliki zużyte zabieraj ze sobą; porzucone plastikowe tulejki to klasyczny nocny śmieć nad polskimi wodami.

Sygnalizatory elektroniczne i swingery

W metodzie gruntowej i karpiowej standardem są elektroniczne sygnalizatory brań: rolka lub czujnik wibracyjny wykrywa ruch żyłki i uruchamia sygnał dźwiękowy oraz diodę. Dobry sygnalizator ma regulację głośności, tonu i czułości — nocą głośność ustawiaj nisko, bo cisza niesie dźwięk po wodzie zaskakująco daleko. Sygnalizator mówi jednak tylko tyle, że żyłka się porusza; kierunek brania pokazuje dopiero swinger lub hanger, czyli obciążnik wpięty w żyłkę między kołowrotkiem a pierwszą przelotką. Unoszący się swinger to branie „na wprost", opadający — klasyczny zjazd ryby w stronę wędkarza, który bez swingera łatwo nocą przegapić. Komplet sygnalizator plus swinger pozwala spać czujnie przy wędkach bez wpatrywania się w szczytówki.

Organizacja stanowiska nocnego

Nocne stanowisko organizuj według zasady „wszystko ma swoje miejsce i wraca na swoje miejsce”. Wędki ustaw na stabilnym rod podzie lub solidnych podpórkach, w stałych odstępach, tak żebyś trafiał do nich ręką bez patrzenia. Podbierak rozłożony i wpięty, zawsze w tym samym punkcie — szukanie podbieraka po ciemku z rybą na lince to klasyka nocnych dramatów. Mata do odhaczania, pean/wypychacz, nożyczki i czołówka zapasowa w jednym otwartym pojemniku na wierzchu. Przygotuj zapasowe zestawy i przypony jeszcze za dnia: nocne wiązanie węzłów na mrozie i przy czerwonym świetle jest powolne i zawodne. Krzesło lub łóżko ustaw tak, by między Tobą a wędkami nie było żadnych przeszkód do potknięcia.

Sprzęt, odzież i komfort

Odzież — noc jest zimna nawet latem

Najczęstszy błąd debiutantów nocnego łowienia to ubranie się „na pogodę z dnia". Po zachodzie słońca temperatura nad wodą spada szybko, a wilgoć i mgła potęgują wychłodzenie — w lipcu nad ranem bywa 8–10 °C, a wędkarz siedzi przecież nieruchomo godzinami. Ubieraj się warstwowo: oddychająca warstwa bazowa, polar lub bluza ocieplająca i kurtka przeciwwiatrowa na wierzch, do tego czapka (głowa traci dużo ciepła) i zapasowe skarpety. Latem zabieraj o jedną warstwę więcej, niż podpowiada rozsądek dzienny; jesienią rozważ kombinezon termiczny. Termos z gorącą herbatą i coś kalorycznego do jedzenia to nie luksus, tylko element utrzymania koncentracji — zmęczony i zmarznięty wędkarz popełnia błędy także te niebezpieczne.

Komary, kleszcze i nocne BHP

Od maja do września komary potrafią uczynić noc nad wodą nie do zniesienia, a w trzcinach i wysokiej trawie czekają kleszcze. Stosuj repelenty z DEET lub ikarydyną na odsłoniętą skórę i odzież, a na bezwietrzne, parne noce rozważ moskitierę na głowę — kosztuje grosze i ratuje psychikę. Długi rękaw i długie nogawki to jednocześnie ochrona przed owadami i przed chłodem. Po powrocie z łowiska zawsze obejrzyj ciało pod kątem kleszczy (borelioza i KZM to realne ryzyko nad polskimi wodami). Do nocnego BHP należy też ostrożność z kotwiczkami i hakami: odhaczaj ryby wyłącznie przy dobrym świetle białym, używaj peanu, a przynęty uzbrojone w kotwice trzymaj w zamkniętych pudełkach, nie wpięte „na chwilę" w stelaż wędki.

Taktyka nocna na konkretne gatunki

Sum — król nocy

Sum to gatunek o wybitnie nocnej aktywności, żerujący od zmierzchu po świt, często tuż pod powierzchnią i zaskakująco blisko brzegu. Klasyczna nocna taktyka brzegowa to mocna gruntówka: kij o dużej mocy, kołowrotek z pojemną szpulą, plecionka 0,30 mm i wzwyż, solidny przypon i duża przynęta — pęczek rosówek, martwa lub żywa rybka tam, gdzie regulamin na to pozwala, pijawki czy wątroba. Sum reaguje na duże, „głośne" kęsy, więc nie ma sensu miniaturyzować zestawu. Z łodzi legendarnym wabikiem jest klonk — drewniane lub żywiczne narzędzie, którym uderza się o powierzchnię wody; charakterystyczny dźwięk prowokuje suma do podejścia ku górze. Przy sumie nie ma kompromisów sprzętowych: hol dużej ryby nocą, w pojedynkę, na zbyt słabym zestawie kończy się zerwaniem i pozostawieniem ryby z hakiem.

Węgorz — cichy zbieracz dna

Węgorz żeruje niemal wyłącznie po zmroku, najintensywniej w pierwszych godzinach po zachodzie słońca oraz w ciepłe, parne, bezksiężycowe noce — często tuż przed burzą. Najlepsze przynęty to rosówka (pojedyncza duża albo pęczek) i mała martwa rybka lub jej filet podane na prostym zestawie gruntowym z przyponem odpornym na obroty ryby. Kluczem jest cisza i płytka, bliska strefa: węgorz nocą patroluje podbrzeża, ujścia rowów, okolice nawisów i resztki roślinności, więc rzuty na 60 metrów częściej oddalają nas od ryby, niż do niej przybliżają. Po braniu nie zwlekaj z zacięciem zbyt długo — głęboko połknięty hak to problem i dla ryby, i dla wędkarza. Pamiętaj o wymiarach i limitach: węgorz jest gatunkiem o złym stanie populacji w całej Europie, objętym wymiarem i limitem dziennym, dlatego zabieraj tylko tyle, ile naprawdę wykorzystasz, albo wypuszczaj.

Sandacz — nocny patrol płycizn

Sandacz, dzięki warstwie odblaskowej w oku, świetnie widzi w ciemności i nocą robi coś, czego za dnia niemal nie zobaczysz: wychodzi z głębokich stoków na płycizny, blaty i strefy przybrzeżne, gdzie poluje na drobnicę. Nocny spinning sandaczowy to więc łowienie płytko: woblery płytko schodzące (0,5–1,5 m) prowadzone bardzo wolno, jednostajnie, wzdłuż brzegu, główek falochronów, krawędzi piaszczystych blatów i podświetlonych nabrzeży w miastach. Sprawdzają się też gumy na lekkich główkach 3–7 g, prowadzone wolno w toni. W kolorystyce nocą działa kontrast i widoczność: jasne, białe, fluorescencyjne i fosforyzujące przynęty częściej znajdują rybę niż naturalne ciemne wzory. Brania bywają delikatne, „przyklejone", dlatego plecionka i czuły kij robią różnicę. Najlepsze godziny to zwykle pierwsze dwie po zmierzchu i okolice świtu.

Prawo i etyka

Czy łowienie nocne jest dozwolone?

W Polsce nie ma jednego, ogólnokrajowego zakazu łowienia nocnego, ale nie znaczy to, że wolno łowić nocą wszędzie. Zasady ustalają regulaminy: Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb PZW oraz — co kluczowe — uchwały i zezwolenia poszczególnych okręgów PZW, regulaminy łowisk specjalnych i wód prywatnych, które potrafią różnić się znacząco. Część okręgów dopuszcza łowienie całodobowe na większości wód, inne ograniczają nocne łowienie do wybranych zbiorników, wymagają dodatkowych zezwoleń albo zakazują go w okresach ochronnych. Bardzo rozpowszechniony jest wymóg oświetlenia stanowiska podczas łowienia nocnego — zwykle rozumiany jako stałe, widoczne światło (np. lampka kempingowa), a nie tylko czołówka na głowie. Przed każdą nocną wyprawą przeczytaj aktualne zezwolenie i regulamin konkretnej wody; „u nas zawsze tak było" nie jest argumentem przy kontroli Państwowej Straży Rybackiej.

Etyka wobec innych wędkarzy i przyrody

Noc wyostrza wszystkie konflikty na łowisku, bo dźwięk i światło niosą się po wodzie wielokrotnie dalej niż za dnia. Podstawowe zasady: nie zajmuj stanowiska „ściana w ścianę" z kimś, kto rozłożył się przed Tobą — nocne sektory wymagają większych odstępów niż dzienne, choćby ze względu na dryfujące zestawy i hol dużych ryb; nie świeć po cudzej wodzie i po cudzych stanowiskach; głośne rozmowy, muzyka z głośnika i trzaskanie drzwiami auta zostaw na inne okazje. Ogniska rozpalaj tylko tam, gdzie to dozwolone. Rano stanowisko ma wyglądać tak, jakby Cię nie było: zabierz świetliki, żyłki, niedopałki i resztki zanęt. Pamiętaj też o zwierzętach — noc to czas aktywności ptaków i ssaków strefy brzegowej, więc ogranicz hałas i nie penetruj światłem trzcinowisk bez potrzeby.

FAQ — najczęstsze pytania

Czy do nocnego łowienia muszę oświetlać stanowisko?

Na wielu wodach PZW tak — regulaminy okręgowe często wymagają, by stanowisko nocą było oświetlone stałym, widocznym światłem. Sprawdź zapisy w zezwoleniu na konkretną wodę; brak wymaganego oświetlenia bywa traktowany jak naruszenie regulaminu przy kontroli.

Jaka czołówka jest najlepsza na ryby?

Taka, która ma tryb czerwonego światła do pracy przy zestawach, mocny tryb biały do holu i odhaczania oraz proste, pewne przełączanie. Liczy się też czas pracy — zabieraj zapasowe baterie lub powerbank, a najlepiej drugą małą latarkę awaryjną.

O której nocą ryby biorą najlepiej?

Nie ma jednej godziny, ale statystycznie najgorętsze są pierwsze dwie–trzy godziny po zmierzchu oraz okolice świtu. Sum i węgorz lubią ciepłe, parne, ciemne noce; sandacz często żeruje seriami, więc warto wytrwać przez „martwe" godziny środka nocy.

Czy nocą łowi się na inne przynęty niż za dnia?

Zasada ogólna: większe, wolniej prowadzone i lepiej „wyczuwalne" przez rybę. W spinningu nocnym sprawdzają się jasne i kontrastowe kolory oraz przynęty pracujące stabilnie przy wolnym prowadzeniu; w gruncie — wyraziste, pachnące kęsy jak rosówki czy martwa rybka.

Źródła i weryfikacja

Poradnik opiera się na ogólnie przyjętej praktyce wędkarskiej, publikacjach prasy i serwisów branżowych oraz zapisach Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW; opisy zachowań ryb (nocna aktywność suma, węgorza i sandacza) odpowiadają powszechnie opisywanej biologii tych gatunków, ale lokalne warunki zawsze mogą się różnić. Zasady nocnego łowienia, wymóg oświetlenia stanowiska, wymiary i limity połowowe różnią się między okręgami PZW i łowiskami — przed wyprawą zweryfikuj aktualny regulamin i zezwolenie dla konkretnej wody. Treść nie zastępuje przepisów ani zasad bezpieczeństwa nad wodą.